Najczęściej można się z nimi spotkać w formie maseczek, ale glinki można stosować na całym ciele. W przeciwieństwie do wielu syntetycznych składników, glinki działają w harmonii ze skórą. Nie maskują problemów, ale pomagają przywrócić cerze naturalną równowagę. Są biodegradowalne, minimalistyczne i często stanowią przykład kosmetyki „less waste”. Dzięki glince możemy naturalne oczyścić skórę, dostarczyć jej minerałów oraz wsparcia w regeneracji.
Możecie sięgać po różne glinki – zielone, bogate w minerały i tlenki żelaza, pomagają w procesie gojenia i zwalczania niedoskonałości, oczyszczaniu porów oraz redukcji sebum, przez co idealnie sprawdzi się dla cery tłustej i problematycznej, tak jak nasza Glinka zielona. Różowe działają jak kojący kompres – oprócz właściwości oczyszczających, łagodzą, wzmacniają naczynka i wygładzają skórę, przez co uważa się je za najbardziej uniwersalne – Glinka różowa sprawdzi się więc idealnie. Wśród popularnych glinek znajdują się również białe, najdelikatniejsze i rozjaśniające, czerwone, wzmacniające naczynia krwionośne i poprawiające koloryt skóry oraz żółte, które działają rewitalizująco i ujędrniająco.
Wystarczy, że połączycie niewielką ilość glinki z wodą, hydrolatem, olejem, miodem, aloesem, a nawet i mieszanką ziół, aby powstał kosmetyk o konsystencji pasty! W zależności od potrzeb naszej skóry możemy dostosować naszą domową kurację dzięki odpowiednio dobranym składnikom mieszanki. Pamiętajcie jednak, żeby po nałożeniu nie dopuszczać do jej całkowitego wyschnięcia – powinna ona być lekko wilgotna.
Czasem właśnie najprostsze rozwiązania okazują się najbardziej skuteczne! A Wy stosujecie już glinki? Z czym lubicie je mieszać?